Transport

W tysiącach stron można liczyć tłumaczenia związane z transportem, które miałem (całkiem sporą!) przyjemność wykonać.

Najwięcej dotyczyło budowy torów i stacji kolejowych (w tym metra i kolei miejskiej), czy to ogólnego użytku, czy — czasami — wewnętrznych, na terenie zakładów produkcyjnych i terminali handlowych. Drugie w kolejności były tłumaczenia związane z budową dróg i infrastruktury związanej z pobieraniem opłat.

Kolejnym takim istotnym wycinkiem jest produkcja pojazdów — miałem okazję przetłumaczyć setki stron umów dotyczących zamówień na tabor kolejowy (przede wszystkim na lokomotywy), jak również wykonywać tłumaczenia na potrzeby producentów pojazdów kołowych (w tym sportowych osobówek) i części do nich.

Tłumaczyłem też na potrzeby firm obsługujących trasy pasażerskie i spedytorów multimodalnych.

Zakres tematyczny tych wszystkich tłumaczeń był szeroki — od umów, przez administrację i zarządzanie (np. sprawy pracownicze, audyty), po z jednej strony takie projekty, które z powodzeniem można byłoby uznać za normalne tłumaczenia techniczne (przede wszystkim załączniki techniczne do SIWZ–ów przy okazji tłumaczenia całości), a z drugiej marketing, PR i różne wątki CSR wymagające złotoustej dyplomacji.

Wśród moich tłumaczeń związanych z transportem znalazły się również sprawy karne (nie tylko przemyt).

Jako ciekawostkę można wspomnieć, że nie mam prawa jazdy — mam za to chorobę lokomocyjną. 😉