Jakimi tekstami się zajmuję, w czym najlepiej mogę Ci pomóc?

Co tłumaczę — i dlaczego jest to głównie prawo?

Ze względu na wykształcenie (studia magisterskie, doktoranckie i szkoły prawa obcego) tłumaczę głównie teksty prawnicze.

Są to przede wszystkim poważne teksty takie jak uzasadnienia wyroków sądów krajowych, zagranicznych i międzynarodowych (częściej wyższych instancji niż niższych), czasem arbitrażowych, decyzje administracyjne, pisma stron, raporty rządowe, opinie prawne i publikacje naukowe. A także wszelkiego rodzaju umowy i SIWZ-y oraz polityki korporacyjne i dokumentacje różnych postępowań.

Jestem wyborem dla tych klientów, którzy tego rodzaju teksty chcą mieć przetłumaczone wiernie i precyzyjnie, a jednocześnie w dobrym stylu, w sposób naturalny i przeznaczony rzeczywiście do czytania i korzystania (od najwyższego szczebla decydentów i ekspertów po „zwykłego obywatela”, który czasem też musi tekst rozumieć), a nie do szuflady i odhaczenia wymogu.

Więcej na ten temat mogą powiedzieć Ci opinie moich dotychczasowych klientów zamieszczone na sąsiedniej podstronie.

Od czasu do czasu tłumaczę również teksty dla historyków, filozofów, lingwistów i teologów, a także ekonomistów i urbanistów, jak również wszelkiego rodzaju teksty biznesowe wymagające „lekkiego pióra”. Zdarza się, że są one związane nie z sądami i paragrafami, lecz na przykład z promocją walorów turystycznych jednostki samorządu terytorialnego, nie wspominając o misjach, wartościach i historiach przedsiębiorstw.

Szczególną grupę wśród moich zleceń stanowią teksty prawnicze, biznesowe i urzędowe (a zdarza się, że i marketingowe, PR-owe) potrzebne jeśli nie „na wczoraj”, to „na już”.

Często — żeby nie powiedzieć częściej — tłumaczę na angielski. Jest tak dlatego, że klientom potrzebny jest ktoś operujący pisaną angielszczyzną na poziomie odpowiadającym wykształconemu i zawodowo piszącemu native speakerowi, lecz bez typowych problemów związanych z ograniczoną znajomością języka polskiego. Również w przypadku tłumaczeń na język polski klienci dostrzegają jednak i chwalą sobie różnicę w porównaniu z przeciętną ofertą rynową.